Dzień dobry, cześć i czołem. Pozdrowienia z Wrocławia.
Witaj w mailu nr 1.
Dziękuję, że jesteś w gronie kilkudziesięciu osób, które się zapisały.
To dla mnie zaszczyt, że mogę się z Tobą dzielić moimi przemyśleniami i doświadczeniami w takiej formie. Pamiętaj, że to dopiero początek. Ten mailing będzie z czasem dojrzewał i ewoluował. Wierzę w to, że progres będzie dostrzegalny z tygodnia na tydzień.
W dzisiejszym mailu:
1. CIEMNE STRONY HUSTLINGU
2. PRZEWODNIK PO MOJEJ STRONIE
3. CO NOWEGO ODKRYŁEM I CZYM SIĘ INTERESUJĘ
Zaczynajmy.
Nie wiem jak u Ciebie, ale zauważyłem, że u mnie w życiu czasem ciężko o balans. Okresy totalnej bezproduktywności, przeplatają się z okresami, w których biorę na swoje barki po prostu za wiele. Istna sinusoida.
Kultura pracy zza oceanu już dawno do nas dotarła. Wraz z nią nauczyliśmy się słowa "hustling". Czym jest hustling? Pracą z poświęceniem, skierowaną na osiągnięcie celu, często bez względu na wszystko. Rodzina? Może poczekać. Znajomi? Meh. Zdrowie? Nadgoni się.
CZY POPIERAM HUSTLING?
Nie jestem osobą, która popiera takie podejście. Nigdy w życiu intencjonalnie nie hustlowałem. Ale ostatnio złapałem się na czymś. Mianowicie, nie planując odpowiednio swojego czasu i podejmując się zobowiązań kierując się tylko tym co podpowiada serce, często
nieświadomie sam wpadam w objęcia hustlingu.
Wróćmy na chwilę do tej sinusoidy. Często mi się zdarzają te momenty w życiu, gdy praca jest mi lekką, nie dzieje się dużo, nie ma żadnych dodatkowych projektów i generalnie można by spędzić pół dnia oglądając YouTube bez poczucia winy.
Ale w pewnym momencie zaczyna mi to doskwierać. Jeśli jesteś osobą ambitną tak jak ja, to wiesz o czym mówię. "Kurcze, trzeba by ruszyć cztery litery i zrobić coś produktywnego". Problem w tym, że gdy już ruszę i zacznę się rozpędzać, to w pewnym momencie przestaję dostrzegać znaki STOP na drodze.
GDY TRZEBA POWIEDZIEĆ "DOŚĆ"
Biorę na siebie jedno zobowiązanie. Drugie. Trzecie. Pojawiają się znienacka dodatkowe, wcześniej nieprzewidziane problemy. I nagle zdaję sobie sprawę, że jestem zapchany pod korek. Nie daję rady.
Właśnie takie coś mi się zdarzyło w tym tygodniu. Zmęczenie mnie dopadło,
ilość zobowiązań przygniotła swoim ciężarem. Najgorsze w tym wszystkim było poczucie wstydu, gdy informowałem studentów mojego kursu CCNA, że w tym tygodniu materiały się nie pojawią. Nie dowiozłem.
Na szczęście odzew był pozytywny. Cieszę się, że jestem otoczony wyrozumiałymi ludźmi. Niech moje błędy będą przestrogą dla Ciebie.
JAK SIĘ NIE ZAJECHAĆ?
Podsumujmy te przemyślenia. Oto moje wskazówki dla Ciebie:
1. Starannie planuj swój czas.
2. Obiektywnie oceniaj ile czasu i energii zajmą Ci poszczególne projekty.
3. Zawsze wkalkuluj margines na nieprzewidziane zdarzenia i opóźnienia.
4. Daj sobie czas na złapanie oddechu.
5. Priorytetyzuj swoje zdrowie. Jak się zajedziesz to nikt na tym nie zyska. Wszyscy stracą.
W wolnej chwili zapraszam Cię na moją nową stronę - https://damianmichalak.pl
Staram się ją utrzymać w minimalistycznym stylu.
Obecnie znajdziesz tam:
1. Krótkie podsumowanie tego kim jestem i linki do social media (na głównej stronie)
2. Pierwsze lata mojej historii (jeszcze
spisuję, najciekawsze chwile dopiero przede mną)
3. Stronę poświęconą minimalizmowi - jest to dla mnie ważny temat (a skoro o minimalizmie mowa to wyprzedaję kilka rzeczy - może coś się przyda Tobie?)
4. Listę subskrybowanych przeze mnie kanałów na YouTube i słuchanych podcastów
To dopiero początek, wkrótce dołożę listę czytanych książek, używanego przeze mnie sprzętu, oprogramowania, oraz moich subskrypcji.
Książka
Obecnie słucham w trakcie biegania audiobook "Built To Sell". Świetna książka, pełna cennych wskazówek o tym jak budować firmę z myślą o tym, aby ją kiedyś sprzedać.
Software
A skoro o bieganiu już mowa to bardzo polecam aplikację Nike Run Club (iOS | Android). Staram się wrócić do formy. Jeśli też jej używasz to daj znać, możemy się nawzajem motywować :)
YouTube
Kanał Ronalda jest moim nowym odkryciem wspomagającym mnie na mojej drodze ku zostania minimalistą. Jeszcze długa droga przede mną, ale zmiana w myśleniu już zaszła.
Dziękuję za czas poświęcony na lekturę tego maila.
Śmiało odpisuj i dziel się ze mną swoimi przemyśleniami i uwagami. Odpisuję każdemu.
Do zobaczenia w następną niedzielę o 20:00.
Pozdrawiam,
Damian Michalak