✍️ Mniej Więcej
Mniej Rzeczy, Więcej Rezultatów.
Osobisty mailing o minimalizmie, produktywności i spełnieniu.
Dzień dobry, cześć i czołem 👋
Pozdrowienia z... Kijowa.
Witam w mailu nr 26.
Ma on równo 900 słów, a jego lektura zajmie Ci 9 minut.
Pokonaliśmy w ten weekend z żoną ponad 1100 km i przyjechaliśmy do Kijowa. Mamy do załatwienia kilka spraw, które wymagały naszej obecności tu, na miejscu.
Na zachodniej Ukrainie wojny nie widać, no może poza regularnie rozstawionymi punktami kontrolnymi oraz barykadami. Natomiast zdecydowanie tę wojnę czuć - w zachowaniu ludzi oraz patrząc na wszechobecne, mobilizujące ludzi banery i plakaty.
Przygotowując główny wpis do dzisiejszego maila przypomniał mi się wiersz, którego uczono nas w liceum:
ten, w którym mieszkasz – Polskę,
kiedy rzucą przed siebie grom
kiedy runą żelaznym wojskiem
i pod drzwiami staną, i nocą
kolbami w drzwi załomocą –
ty, ze snu podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!
Władysław Broniewski - "Bagnet na broń".
Mając za sobą ten dłuższy niż zazwyczaj wstęp, zapraszam do głównego tematu.
KIEDY PRZYJDĄ PODPALIĆ DOM
![]() |
Niech Cię nie zmyli ten początek - mail nadal będzie "w temacie". Tym razem o minimalizmie.
Znam wielu ludzi, którzy wyjechali z Kijowa w pośpiechu, jak tylko wojna się zaczęła. Jedną z tych osób była moja teściowa, która przyjechała do Polski z dwiema walizkami. Musiała zostawić za sobą większość swojego dobytku.
Dzięki temu, że Kijów nie padł, mamy teraz możliwość zabrać większość z tych rzeczy.
Ale co, gdyby historia potoczyła się inaczej?
CO GDYBY?
To pytanie warto sobie zadawać częściej. "Co, gdyby?". Co, gdyby Polska została w pewnym momencie zaatakowana? Co, gdybym to ja musiał opuszczać mój dom?
Nie myślimy zazwyczaj o takich rzeczach, ale przyszło nam żyć w takich, a nie innych czasach. Te pytania stają się zasadne, bo nie leżą już w spektrum rzeczy niemożliwych.
Gdyby (nie daj Boże) doszło kiedyś do takiej sytuacji - jakie rzeczy wylądowałyby w Twojej walizce?
Odpowiedź na to pytanie jasno zdefiniuje co jest dla Ciebie ważne. Odseparuje rzeczy cenne od tych, na których utratę możesz sobie pozwolić.
ALE CO TO MA DO MINIMALIZMU?
Te przemyślenia uświadomiły mi, że minimalizm znajduje swoje miejsce również w takich chwilach. Oczywiście - nikt by nie chciał się w takiej sytuacji znaleźć. Ale znowu - co, gdyby...?
Będąc minimalistą posiadasz niewielką ilość rzeczy, ale większość z nich ma dla Ciebie dużą wartość.
Najczęstszym pytaniem, które zadaje sobie minimalista jest: "Czy ta rzecz wyzwala we mnie radość?" (przyznaję - po angielsku brzmi to lepiej - "Does it spark joy?").
Będąc otoczony takimi rzeczami, wybór jest prosty. Wiesz co ze sobą zabrać. Jesteś w stanie to zabrać - bo nie ma tego wiele.
Oczywiście nie twierdzę, że trzeba zostać minimalistą, aby być przygotowanym na wypadek wojny. Byłby to nonsens.
Natomiast chcę w ten sposób podkreślić, że za byciem minimalistą idzie pewna wolność. Twój dobytek nie stanowi kotwicy, która trzyma Cię w miejscu. To co posiadasz daje Ci radość. I mobilność.
Zatem raz jeszcze, na koniec - Co, gdyby...?
CO CIEKAWEGO W TYM TYGODNIU?
![]() |
PLNOG
W tym tygodniu miałem przyjemność być na 30-tej edycji konferencji dla sieciowców PLNOG. Masa ciekawych wykładów i możliwość poszerzenia sieciowych horyzontów. Może będziemy mieć możliwość spotkać się na którymś z kolejnych wydarzeń?
Kolejna konferencja, na którą się wybieram, to druga edycja "Święta Kapitalizmu". 7 października w Warszawie. Będziesz?
KAWA
Zgodnie z obietnicą wrzucam opis (i skład) mojego mobilnego zestawu do robienia wyśmienitej kawy. Nie mogę się doczekać by nagrać na ten temat VLOG. W mojej vlogowej kolejce kawa będzie musiała jednak ustąpić miejsca relacji z wyjazdu do Kijowa...
- Kawę kupuję oczywiście ziarnistą. Nie lubię kwaskowatych naparów, dlatego unikam nut owocowych. Polecam na przykład ziarna z Papui od palarni Monko we Wrocławiu. Ziarna biorę średnio wypalone.
- Do odmierzania czasu i proporcji używam wagi Timemore Basic Plus.
- Proces szykowania kawy zaczynam od odmierzenia 11g ziaren, które wsypuję do młynka Porlex Mini (ten młynek mieści się w Aeropresie, co powoduje, że całość jest bardzo kompatkowa i idealna w podróż!).
- Kawę mielę dość drobno, co pozwala wydobyć z niej więcej aromatycznej esencji.
- Następnie na wagę stawiam kubek. Podczas wyjazdów zazwyczaj liczę na hotelowe naczynia, ale sporadycznie lubię też zabrać mój własny, metalowy kubek.
- Na kubku stawiam Aeropress, do którego wsypuję zmieloną wcześniej kawę.
- Wodę gotuję do wrzenia (100 stopni). Po zagotowaniu włączam timer na wadze i zaczynam zalewać kawę. Używam do tego 200g wody (czyli typowo, tzw "coffee golden ratio" - 1:18 - na 1g kawy przypada 18g wody).
- Po zalaniu kawy, zdejmuję całość z wagi, wsuwam w Aeropress delikatnie tłok i czekam 2 minuty.
- Po dwóch minutach chwytam całość (kubek z Aeropressem) i delikatnie wprawiam napar w ruch wirowy (w tym momencie dochodzę do wniosku, że odcinek VLOGa będzie konieczny 😂). Odstawiam zaparzaną kawę jeszcze na 30 sekund.
- Po upłynięciu czasu przeciskam napar przez filtr, płuczę komponenty, pakuję w bawełniany worek i delektuję się pyszną kawą.
Do worka trafia również niewielka puszka z Five O'Clock z ziarnami oraz filtrami do Aeropressu.
Prawda, że proste?! Daj znać czy chcesz zobaczyć to w formie wideo 🙂
YOUTUBE
W tym tygodniu polecam następujące materiały na YouTube:
- Genialna sztuczka na pozbycie się złych nawyków
- Zestaw świetnych, darmowych aplikacji na macOS
- Czy warto po prostu być sobą?
- Co sprawia, że USA są tak potężne? (nie zgadniesz)
- Kilka ciekawych zalet prowadzenia dziennika (journaling)
Mam nadzieję, że ten mail przypadł Ci do gustu? 🤞😊
Do zobaczenia za tydzień!
Pozdrawiam,
Damian Michalak
🙋 Chcesz mi anonimowo zadać pytanie? Zrób to tutaj: https://bit.ly/pytaniedodamiana
🗄 Archiwum poprzednich wydań newslettera: https://bit.ly/archiwumnotatek


